Szukaj na tym blogu

czwartek, 7 lipca 2016

(super) PUCHAR PASZTETOWEJ - Lech upokarza Ległą

Cóż można napisać patrząc co się wyrabia w Superpucharze Pasztetowej ?
Ja skupiłem się na patrzeniu jak będą grali: Gumny ( pozytywny ogląd bo to młokos) i Bille Nielsen ( tu bardzo krytycznie bo to wyga boiskowy).
Reszta raczej mniej mnie interesuje, a nawet jak padają bramki to niespecjalnie mnie to kręci.
Wiemy przecież, że to bardziej "pierwsza przymiarka u krawca" niż odbiór gotowego garnituru. Bo i garnitury niekompletne: brak zawodników w Lechu ( coby nie powiedzieć o ich transferach/ nie transferach) i brak w Ległej ( tu ich więcej bo "wypoczywają" po "minutach na Euro" bądż faktycznie, jak Pazdan regenerują się po morderczej harówce na salonach).
Zresztą taki "wypoczynek" w przypadku Linetty, Nikolića, Dudy, Jodłowca to dla mnie raczej abstrakcja, bo jak zawodnik ma wypoczywać PO TRENINGACH to sorry.
No chyba, że "uzupełniają procenty" których zapewne zabrakło im w hotelach, we Francji ( bo i tam reżim, "sznyt", porządek  był na bank większy niż w "szatniach ligowych").

Jak zwał tak zwał, mecz raczej O NIC.


Pierwsza połowa:
To tragiczne błędy OBU bramkarzy, no i "dziury w obronie" Lecha ( dwa niesamowite pudła Kucharczyka).
Lech na razie nie ma "siły przebicia" bo Bille Nielsen to tradycyjnie "siła razy ramię" i walka, walka gdzie "kunszt piłkarski" został... w szatni, na boisku treningowym?
Zresztą jak słyszę że w piłce  walka, walka, walka czyli to co "lubią tygrysy" to zastanawiam się dlaczego np. szachy też nie mogą być sportem w którym "walka/wealka" najważniejsza.
Moja recepta na 2 połowę? Więcej biegać! Zmienić Nilsena na Robaka i Kędziorę ( to na jego skrzydle są te niesamowite przecieki) na nieżle zaczynającego sezon Robaka.
Przydałoby się też sprawdzić Majewskiego ( za Gajosa- który niby jest, ale gdzie mu tam do miana "kreatora").
Ja cały czas mam nadzieję że jednak w Lechu pojawi się Vacek!

Druga połowa: 
Urban posłuchał (he he) i Bille Nielsen wyjechał, gra od 46 minuty Marcin Robak. I dobrze bo już wiemy "jak gra" Duński Tatuaż.
Do tego zmiana za Gajowego w 65' wchodzi Majewski i zaczyna grę asystą bramkową z wolnego... ciekawostka , choć i Gajos pięknie przymierzył wcześniej z wolnego niedaleko "okienka".
Potem wchodzą Jóżwiak ( za Makuszewskiego) i Formella za Pawłowskiego.
He.. he... Robak asysta ( w sumie prawie dwie- przy 2 i 3 bramce) , Formella 2 kisty no i Józiu nie gorszy od tego co go zmienił.

Jak Guma?

No nieźle choć widać, że MUSI GRAĆ i uczuć się, uczyć, uczyć. W każdym razie jeśli chodzi o cenę to mieścił się " w górnej strefie stanów średnich".

A sam Puchar ( super) Pasztetowej?
Ot fajnie bo następne miejsce w szafce w Lechu zajęte, ale pamiętamy jak zaczynał ( chyba o wiele wtedy lepszy Lech) poprzedni sezon i co się działo potem.
Czyli poczekamy ( na ligę) zobaczymy.

"Do grupy obserwowanej" awansuje Dariusz Formella, który po niezwykle udanym wypożyczeniu do Arki strzelił bardzo pewnie dwie bramki i... ciekawe, ciekawe jak potoczą sie dalej jego losy.

Komentatorzy celnie:

"Przewaga Legii w ostatnich kilkudziesięciu sekundach".
"Wiemy jak ma dobrze ułożoną lewą nogę Brzyski".

52' - jak widzę to "niechlujstwo" Pawłowskiego ,który wyrzuca piłkę z autu wprost na nogę rywala to... rzygać mi się chce.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz