Nie piszę zazwyczaj po meczach kadry, bo co tu pisać.
CAŁA POLSKA widzi.
Może jednak obecnie nie wierzy w to co widzi .
I żyje dalej nadzieją na "piłkarskie szczęście". "uśmiech losu" , "odblokowanie", " bo na papierze jesteśmy lepsi".
Czyli działa szamaństwo w najlepszym piłkarskim wydaniu.
A przecież powinno zacząć się zastanawiać nad tym czy "zarządzający" zespołem czyli trener to "człowiek na miarę sukcesu europejskiego".
Po mojemu wybór Brzęczka ( nijak mi go cenić jako gwiazdę trenerską) był wielkim błędem Bońka.
A wystarczyło systematycznie oglądać ligę, by dojść do wniosku że w tej lidze takich samych jak Brzęczek trenerów sporo, a lepszych kilku ( jeden - Stokowiec, może drugi-Michniewicz, może jakiś z zagranicy).
Już samo to że Brzęczek ( jak "wizjoner" Djurdjević) szybko wycofał się ze swoich pomysłów nie świadczy o jego "pragmatycznej elastyczności" a o poronionym charakterze tych pomysłów.
Na dodatek Brzęczek ma pecha bo nie może już "odcinać nawałkowych kuponów". Po prostu kadra się starzeje i wygląda mi to nie na PRZEBUDOWĘ, a wzorem Lecha, zaklejanie kolejnych "przecieków tym co jest pod ręką".
Moja ocena byłaby łagodniejsza gdyby "przydarzył się" jakiś sukces, a tu jedynym na razie sukcesem jest remis (!!!) z Włochami.
A wiadomo ogólnie, że trener MUSI mieć sukcesy!
Bez nich jest jednym z wielu trenerów i tak naprawdę niewiele się różni od nauczyciela wf-u z podstawówki.
Może więc przydałoby się zakontraktować "na przełamanie" mecz z reprezentacją Andorry czy Gibraltaru. Choć i to niebezpieczne wiedząc że luksemburczycy na przykład ostrzygli Legię.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz