Korona-Podbeskidzie 2-1
widzów 6 143
sędzia Jakubik
Mecze niedzielne i dzisiejszy raczej nie zapowiadały "stadionów świata".
Dlatego wczorajszy dzień wykorzystaliśmy na grilla, było świetnie czyli: żarcie i picie i znakomita letnio-jesienna pogoda.
Dzisiaj też pogoda na piątkę.
Mecz drużyn ktore ostatnio tradycyjnie "walczyły", by od początku raczej się utrzymać, załapać na środek tabeli niż by "rządzić" Szczególnie dotyczy to Podbeskidzia.
W Bielsku-Białej sporo sie zmieniło wraz z objęciem tej drużyny przez Ojrzyńskiego.
W zeszłym sezonie "wyciągnął ich z niebytu" dość pewnie kończąc ligę.
Teraz ( niespodziewanie) Podbeskidzie wygrywa z Legią, jest w czubie tabeli Ekstraklasy (4 pozycja).
Stawiałem na remis bo Korona "z mieczem na gardle", Podbeskidzie raczej nie miało prawa przegrać. Stało się inaczej.
W tym "meczu walki" i w sumie meczu wyrównanym wygrała Korona. Po prostu strzeliła 2 bramki gdy rywal strzelił jedną.
Dla mnie kompletnym szokiem było gdy Trytko ( Korona) MINĄŁ DRYBLINGIEM dwóch obrońców Podbeskidzia!
Komentatorzy ( Jezus Maria! Para Olbrych , Węgrzyn!)
- będzie w użyciu spray, nowoczesna TECHNOLOGIA pomaga sędziemu Jakubkowi
- brakowało niewiele, może 20 centymetrów, może pół metra
- Iwański może ją podcholował ( chodzi o ustawienie piłki do rzutu wolnego) , pięć może sześć i pół CENTYMETRA
- przełknął głęboko ślinę Ryszard Tarasiewicz
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz